Dobra książka, Słowa Światłości

Światło w tunelu fantastyki

Posted on

Wydawać by się mogło, że rynek książek fantasy już od dawna został zapełniony i zmonopolizowany przez podobne do siebie historie, wzorowane na kanonie Tolkiena, który powstał już ponad połowę wieku temu. Na szczęście nic bardziej mylnego, bo ostatnimi laty daje się wyczuć powolne, ale stałe pokłady nowych, oryginalnych serii i autorów. A jednym z nich jest Brandon Sanderson, który w Słowa Światłości. Archiwum Burzowego Światła. Tom 2 pokazuje swój talent i łatwość z jaką przychodzi mu tworzenie świetnego, oryginalnego świata oraz doskonale napisanych bohaterów.

Czy “Słowa Światłości” to godny następca “Drogi Królów”?

Jak najbardziej: tak! To świetna książka, stale trzymająca w napięciu, pełna niesamowitych zwrotów akcji i zaskakująca na praktycznie każdym kroku. I o tyle, jeśli cały pierwszy tom wydawał się być wstępem, czy prologiem, tak tutaj historia rusza z kopyta i zaczyna się wielkie odliczanie. Ale do czego, tego zdaje się nie wiedzieć praktycznie nikt.

Tak więc bohaterowie muszą mierzyć się z powolnym szaleństwem, niepewnością jutra, zdradą najbliższych, ciężką przeszłością no i oczywiście nową, arcytrudną sytuacją, przed którą zostają postawieni – przebudzającymi się u nich pradawnymi, ale niechcianymi przez społeczeństwo mocami.

Co sprawia, że “Słowa Światłości” są tak wyjątkowe?

Po pierwsze – klimat – w którym czuć nastrój grozy i niepewności, ale zarazem nie znika otoczka tego magicznego, pięknego świata, który dał nam się poznać w części pierwszej. Tutaj po prostu pojawia się element mroku, który już prawdopodobnie zagości na stałe i będzie się tylko powiększał.

Po drugie – świat przedstawiony. Nie ma wątpliwości, że jest on niezwykły, zupełnie inny i zbudowany od podstaw. A w “Słowach Światłości” poznajemy jeszcze więcej ciekawych miejsc, czy zagłębimy się w historię Rosharu, która jest żywa, stale się zmieniająca i niezwykle ciekawa – co jest rzadkością w tego typu powieściach.

Po trzecie – bohaterowie, którzy są pełnokrwiści, trójwymiarowi, którym kibicujemy (albo nienawidzimy) od początku, do końca a ich charaktery można porównać do realnych osób. Ich historie i przeszłość zaczynają się coraz bardziej klarować i widać, że to jest jedna z tych powieści w których nic nie jest czarno – białe, lecz pełno tam i odcieni szarości.

To są tylko trzy najważniejsze zalety Słowa Światłości. Archiwum Burzowego Światła. Tom 2. Jednak Sanderson zadbał nie tylko o nie. Również tło fabularne jest całkiem niezłe, a na pewno wątki poboczne. Jest tu mnóstwo historii, nawzajem się przeplatających i tworzących świetną, uzupełniającą się opowieść. Więc podsumowując, jest to książka niewątpliwie warta przeczytania, która jest niczym diament wśród wielu schematycznych, niemal identycznych powieści.

Książka zdjęcie utworzone przez Racool_studio - pl.freepik.com